Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, pojmowałem jak dziecko i jak dziecko myślałem.
Lecz czy kiedy stałem się mężczyzną, nie mogę już być jak dziecko ?
Uważam się za wciąż niekompletną formę życia,
dlatego motywacją moich działań jest nieustająca, twórcza nieomal desperacja,
nienasycony głód samodoskonalenia w kolejnych próbach i poszukiwaniach, chęć ulepszania wszystkiego, co robię poprzez lepszego siebie.

Tak jak potrzeba wielu części składowych, aby uczynić człowieka człowiekiem,
tak niezwykle dużo części potrzeba, aby uczynić jednostkę tym, czym jest i co sobą stanowi.

Twarz, aby wyróżnić się wśród innych.
Głos, pozwalający komunikować się z nimi.
Wspomnienia z dzieciństwa, uczucia do świata.
Wreszcie dłoń, którą można go zmieniać.
A i to nie jest wszystko ...

Jest górny limit w tej sieci danych, do których mogę uzyskać dostęp. Wszystko to łączy się i czyni mnie tym, czym jestem.
Wyznaczając zarówno początek, jak i koniec mojej świadomości, tego, co nazywam mną.
Jednocześnie umiejscawiając mnie pomiędzy określonymi granicami. Definiuje moją wartość poprzez moje możliwości.

Funkcjonując w systemie, któremu brakuje podstawowych procesów życiowych, zarówno śmierci, jak i zdolności do rozmnażania się,
należy nieustannie pamiętać, że kopia jest jedynie kopią.
Kopia nie daje szans na oryginalność, niszcząc różnorodność, a przecież życie uwiecznia się poprzez różnorodność,
wielokrotne różnice, zawierając w tym także samopoświęcenie.
Komórki kontynuują proces śmierci i regeneracji odradzając się nieustannie podczas starzenia się.
A kiedy nadchodzi czas śmierci, wszystkie dane, które posiadają zostają utracone, pozostawiając za sobą jedynie swe geny i potomstwo.
Wewnętrzne pragnienie pozostania tym, kim się jest obecnie, jest tym, co najbardziej ogranicza.
Szeroka specjalizacja jednostki jest całą obroną przeciwko katastroficznej porażce nieelastycznego systemu.

Jako więc podsystem sieci, w której funkcjonuję, chcę różnorodności potrzebnej, aby uchronić się przed wymarciem.
nie mam gwarancji, że tam, dokąd zmierzam, pozostanę sobą - być człowiekiem jednak oznacza konieczność bezustannych zmian i na to się godzę.

Jestem podłączony do ogromnej sieci, której częścią sam jestem.
Próba jednorazowego ogarnięcia jej całości, może być postrzegana jak patrzenie w słońce.

Wszyscy jesteśmy ograniczeni do jakiejś sekcji, ograniczeni do małej części naszych funkcji.

Ale nadszedł czas porzucić te więzy, przejść na wyższy poziom świadomości.
Oto powód, dla którego każdego ranka spoglądam ku wschodzącej gwieździe coraz szerzej rozstawiając palce.
Czuję strach, oczekiwanie, samotność, a czasem nadzieję.

W mrocznej głębinie, kiedy płynę w górę ku powierzchni, czuję się prawie tak, jakbym miał przekształcić się w coś innego.
To, co widzę, jest jedynie mglistym odbiciem w lustrze. Z ciekawością więc spoglądam mu w twarz.

Jeśli jakiś technologiczny cud jest możliwy, człowiek go dokona. Tak jakby było to podłączone do samego jądra naszej istoty ...







Po dodatkowe informacje zapraszam do mojego: CURRICULUM VITAE

Chciałbym w tym miejscu podziękować:

kochającej rodzinie za wsparcie, mojej ukochanej za natchnienie i pomoc, oraz wszystkim współpracownikom za dotychczasową współpracę ...

... i oczywiście wszystkim gościom za zainteresowanie moją stroną